NOWY NUMER OBIEŻYŚWIATA

W salonach prasowych
ukazał się kolejny numer 3(11) lipiec-wrzesień 2007 magazynu turystycznego
OBIEŻYŚWIAT. Tym razem dostępność czasopisma jest jeszcze większa, ponieważ
zwiększyliśmy z 3 na 7 sieci dystrybucyjnych. Tak więc oprócz RUCHU, KOLPORTERA i
EMPIKU jest ono dystrybuowane przez HDS (d. Inmedio), FRANPRESS, GARMONDPRESS i GLM.
Magazyn jest kierowany do wszystkich osób kochających
podróże. Oprócz reportaży i zdjęć zawiera także ofertę podróży po Polsce i
wyjazdów do krajów tak bliskich jak Czechy, Niemcy, Dania, Grecja czy popularnych jak
Turcja oraz do tak dalekich jak Tybet, Wenezuela czy leżący po drugiej stronie globu
archipelag Fidżi. OBIEŻYŚWIAT jest najtańszym polskim magazynem turystycznym. Kosztuje
2,95 zł, ale mimo niskiej ceny znajdziecie w nim Państwo kilkanaście ciekawych,
inspirujących do podróży tematów i konkurs. Aktualny numer będzie w sprzedaży do
końca września 2007.
W numerze
SŁONECZNY POŁUDNIK
Rewal i okolice
GRÓD NAD SŁUPIĄ
Słupsk, Ustka i okolice
KURORT Z DUSZĄ
Połczyn Zdrój
DANIA
Bornholm - Majorka Północy
KSIĄŻKI I MULTIMEDIA
SERCE GRECJI
WYSPA ZORBY I EL GRECO
Podróże po Krecie
TURCJA
Bodrum - kurort na kieszeń Polaka
SŁOWACJA
Bańska Szczawnica - Srebrna perła
JEDŹMY DO WÓD
CZESKIE KARKONOSZE
NIEMCY
Hamburg zaprasza
TYBET
Utracony raj
BULA FIDŻI
Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA
WENEZUELSKIE KLIMATY
KONKURS "POZNAJEMY SŁOWACJĘ"
WSTĘP
Czas wakacji
I nadszedł ten czas, kiedy jesteśmy przed, w trakcie lub po
wakacjach. Wielu z nas stara się podzielić te wolne dni na dwa, a czasem i trzy wyjazdy.
I nie jest to zły pomysł, bo można zobaczyć coś za granicą, ale również i
wypocząć w kraju.
Latem miliony rodaków biorą kurs na północ, by popluskać się w
Bałtyku. Zapraszamy do gminy Rewal, na plaże Pobierowa, Niechorza i do Trzęsacza, gdzie
chwilowo udało się ludziom wygrać walkę z morskim żywiołem. Jadąc przez Pomorze
Środkowe warto zatrzymać się również w Słupsku, choćby z powodu Światowych Igrzysk
Polonijnych, które trwać będą na przełomie lipca i sierpnia. Stąd już blisko do
Ustki i na ruchome wydmy, a także na Bornholm, nazywany często Majorką Północy.
Jeśli ktoś chce zdrowo wypocząć, to zapraszamy do "kurortu z duszą",
uzdrowiska w Połczynie Zdroju lub na Słowację do wód termalnych, gdzie przy okazji
warto odwiedzić przepięknej urody miasto z listy UNESCO - Bańską Szczawnicę.
Natomiast miłośników górskich wędrówek namawiamy na wizytę z drugiej strony
Śnieżki, czyli w czeskich Karkonoszach. Kto zaś kocha wielkie portowe metropolie, ten
chociaż raz w życiu powinien odwiedzić Hamburg.
Są i tacy, którzy z pewnością będą chcieli odpoczywać w
południowych klimatach. Proponujemy zatem Grecję z jej stolicą Atenami, rejs po Zatoce
Sarońskiej i wizytę na Krecie, wyspie Zorby i El Greco. Można wybrać się też na
grecką wyspę Kos, ale ten rejs warto odbyć na statku płynącym z tureckiego Bodrum,
czyli starożytnego miasta Halikarnas, wciąż rzadko odwiedzanego przez turystów z
Polski. Południowe klimaty z pewnością panują również na wyspach Fidżi na Pacyfiku,
które jak się okazuje zostały już skomercjalizowane przez Australijczyków. Tam jednak
lato będzie dopiero w grudniu. W międzyczasie wybierzmy się do Tybetu, zanim również
zmieni swoje oblicze.
Do zobaczenia na światowych szlakach... Jest to całkiem możliwe, bo
Polak z Polakiem spotkać może się wszędzie!
Fragmenty artykułów
SŁONECZNY
POŁUDNIK
Pobierowo, Pustkowo, Trzęsacz, Rewal, Śliwin, Pogorzelica,
Niechorze - to siedem miejscowości wypoczynkowych położonych obok siebie w scenerii
lasów sosnowo-świerkowych na 18-kilometrowym, malowniczym odcinku zachodniego wybrzeża
Bałtyku między Kołobrzegiem a Międzyzdrojami. Gdyby chcieć krótko scharakteryzować
gminę Rewal, to wystarczy powiedzieć: tylko morze i plaża, woda i piasek, czyli to, co
turyści lubią najbardziej. A plaże są tutaj wyjątkowo szerokie i piaszczyste,
natomiast od lądu oddziela je piękny wysoki klifowy brzeg.
Niemal przez środek tego wybrzeża, w Trzęsaczu, przebiega 15
południk długości geograficznej wschodniej, według którego wyznaczany jest czas
środkowoeuropejski. Magnesem przyciągającym tu turystów jest już ostatni fragment
ściany średniowiecznego kościoła, do niedawna utrzymujący się jakimś cudem na
skraju stromego klifowego brzegu. Sztormy próbują wydrzeć kolejne centymetry i metry
brzegu. Ulewne deszcze rozmiękczają gliniasty klif, który osuwa się na plażę.
Ostatnio jednak ludzie próbują przechytrzyć naturę.
GRÓD
NAD SŁUPIĄ
Słupsk jest jednym z najpiękniejszych miast północnej Polski,
położonym w niewielkiej odległości od morza, w malowniczej dolinie rzeki Słupi.
Wyjątkową atmosferę miasto zawdzięcza bogatej historii, wielu oryginalnym atrakcjom
turystycznym, licznym wydarzeniom kulturalnym oraz gościnnym i aktywnym mieszkańcom.
Wizytówką miasta jest neogotycki ratusz miejski z 1901 roku, w
którym warto zobaczyć witraże i obrazy związane z historią regionu oraz legendarnego
Słupskiego Niedźwiadka Szczęścia, bursztynowy talizman łowcy niedźwiedzi z epoki
neolitu. Latem można spotkać też żywego Niedźwiadka, który udziela informacji o
Słupsku, pozdrawia turystów i oprowadza ich po ratuszu. Legenda głosi, iż figurka
bursztynowego Niedźwiadka przynosi szczęście każdemu jego posiadaczowi. Uchodzi ona za
najstarszy przedmiot znaleziony kiedykolwiek w Słupsku. Jego oryginał jest dziś jednym
z najpilniej strzeżonych obiektów muzealnych w Europie i nie opuszcza sejfu
Kulturhistorischen Museum w Stralsundzie. W roku 2003 Niedźwiadek został przywrócony
Słupszczanom, a kopia figurki została wyeksponowana w ratuszu.
KURORT
Z DUSZĄ
Połczyn Zdrój - to jedno z najstarszych i najpiękniej
położonych polskich uzdrowisk. Można tu nie tylko podreperować zdrowie, pozbyć się
stresu i dobrze wypocząć, ale także odkryć urokliwe zakątki i wywieźć niezapomniane
wrażenia. Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o Połczynie Zdroju. O tym, że
obok Ciechocinka, Krynicy i Zespołu Uzdrowisk Kłodzich jest to jedno z najbardziej
popularnych uzdrowisk wiedzą niemal wszyscy, jednak wiele osób sądzi, że kurort ten
znajduje się na południu Polski. Tymczasem miasto leży w województwie
zachodniopomorskim, 60 km na południe od Kołobrzegu, 140 km na wschód od Szczecina i
200 km na północ od Poznania. Połczyn Zdrój obchodzi w tym roku jubileusz 670-lecia
nadania praw miejskich, a historia lecznictwa liczy już 340 lat. Czas świetności
kurortu przypadł na przełom XIX i XX wieku. Dorobek minionych stuleci jest
pieczołowicie pielęgnowany i prawdopodobnie dlatego do Połczyna Zdroju jak ulał pasuje
hasło: "Kurort z duszą".
MAJORKA
PÓŁNOCY
"Kiedy Bóg tworzył Skandynawię wrzucił do Bałtyku
garść najpiękniejszych składników przyrody i tak powstał Bornholm" - taką
legendę opowiada się na Bornholmie i sporo w niej sporo prawdy.
Bornholm powstał 1,7 miliarda lat temu. Przeszłość wyspy jest
bardzo burzliwa. Była ona fragmentem gór wulkanicznych, piaszczystą pustynią, dnem
morskim, plażą z lagunami i tropikalną roślinnością a także lodową pustynią.
Uskok powstały ok. 200 milionów lat temu w efekcie trzęsieniu ziemi znajduje się w
miejscowości Aakirkeby. Na wzgórzu Klintebakken warto stanąć jedną nogą na mającym
1,7 miliarda lat gnejsie, a drugą na liczącym sobie 550 milionów lat piaskowcu. W ten
sposób można "przeskoczyć" 1200 milionów lat!
SERCE
GRECJI
Ateny i Peloponez to serce Grecji. Tu rozkwitała kultura
mykeńska i ateńska demokracja, ich świetność przypada na klasyczny okres z dziejów
Grecji, i do dziś znajdujemy tu ślady wspaniałej przeszłości - antyczne budowle i
dzieła sztuki.
Ateny nazwane tak na część greckiej bogini mądrości Athiny, to
tętniąca życiem metropolia. Turyści przyjeżdżają tu żeby zaliczyć sławny Akropol
z Partenonem, Erechtejonem i świątynią Nike, zwiedzić fantastyczne Muzeum
Archeologiczne i zjeść kolację w greckiej tawernie na Place. Niektórzy odwiedzają
jeszcze Agorę a co bardziej ambitni antyczny cmentarz Kerameikos i olimpijski stadion
Kalimarmaro, zbudowany z białego marmuru pentelickiego według antycznego wzorca. I jak
najszybciej opuszczają rozgrzane i zatłoczone miasto podążając na Peloponez lub
wyspy.
WYSPA
ZORBY I EL GRECO
Mówi się, że to najbardziej grecka z greckich wysp. To na niej
przyszedł na świat Zeus, słynny El Greco, na niej również toczyła się akcja
"Greka Zorby". Postanowiłam zobaczyć, jak wygląda współczesna Kreta.
"Nie czy tak?" Zaczyna się od nieporozumienia. - Czy
to droga do Fajstos? - pytamy wąsatego Greka. - Ne. - odpowiada pytany. Jak
"ne" jak "tak" - chwilę potem denerwujemy się, widząc
potwierdzający nasze przypuszczenia drogowskaz. Pół godziny później robi nam się
głupio, bo wertując słowniczek czytamy: polskie "tak" to po grecku
"ne". Mimo, że już jesteśmy mądrzejsi o jakże ważne greckie słówko i tak
trudno nam się do niego przyzwyczaić. Przy plantacji winogron zauważamy samochód
wyładowany dorodnymi gronami. Dostajemy ślinotoku, postanawiamy więc zrobić drobne
zakupy. - To pana winogrona? Tym razem "ne" bardzo nas cieszy. Prosimy o kilka
gron, ale Grek jakby nie słyszał i ładuje całą torbę. - Nieee! - odruchowo się
bronimy, w obawie czy się wypłacimy. Grek tymczasem wypełnia owocami drugą
reklamówkę. Liczymy banknoty. Grek jest oburzony - żadnych pieniędzy, to prezent! I
jak tu nie lubić Greków?
BODRUM
- KURORT NA KIESZEŃ POLAKA
Wdzierające się w Morze Egejskie półwysep i miasto Bodrum
wciąż dosyć rzadko odwiedzane są przez turystów z Polski w porównaniu np. z Riwierą
Turecką - Alanyą, Kemer czy Side. Przyjeżdżają tu najczęściej Brytyjczycy,
Holendrzy, Niemcy, Szwajcarzy i Rosjanie. A szkoda! Bodrum bowiem należy do jednych z
najbardziej ekskluzywnych kurortów w tym kraju, a w dodatku nigdzie indziej jak tu nie
przenikają się kultury - grecka i turecka. Nic w tym dziwnego, skoro na wyspę Kos
dopłynąc stąd można w 45 minut.
Bodrum nazywało się kiedyś Halikarnas, w którym powstało
pierwsze na świecie mauzoleum, uważane za jeden z siedmiu cudów świata. Po śmierci
jednego z władców perskich Mauzolosa (w 353 r.p.n.e.) jego żona Artemizja wystawiła mu
ogromny grobowiec, schodkową piramidę z białego marmuru. Po 1600 latach zniszczyło go
trzęsienie ziemi. Dziś niewiele z niego zostało, bowiem w roku 1402 większość
materiału rycerze zakonu św. Jana, wykorzystali przy budowie ogromnej twierdzy, która
miała bronić miasta przez piratami i Turkami. Jednak w końcu ziemie te zostały zdobyte
przez wojska Sulejmana Wspaniałego i w pierwszej połowie XVI wieku przeszły ostatecznie
w ręce imperium otomańskiego.
SREBRNA
PERŁA
Gdy pierwszy raz zobaczyłem Bańską Szczawnicę, od razu jej
piękno rzuciło mnie na kolana. Położona malowniczo w środkowej Słowacji, w samym
sercu Gór Szczawnickich, cieszy oko przede wszystkim architekturą.
"Bo srebro i złoto, to nic...", tak brzmiały kiedyś słowa
polskiej piosenki, ale w tym przypadku kruszce te znaczyły "wszystko", bo bez
nich nie byłoby słowackiej perełki z listy UNESCO. Bańska Szczawnica (Banská
Štiavnica), należała do najbardziej znaczących dawnych ośrodków wydobycia metali
szlachetnych (podobnie jak Bańska Bystrzyca i Kremnica), nauki górnictwa, techniki i
edukacji w Europie. Prawa miejskie i górnicze otrzymała już w 1238 roku, lecz wydobycie
i wytapianie głownie srebra, ale również złota, sięga aż epoki brązu. Do Bańskiej
Szczawnicy przyjechało w średniowieczu wielu niemieckich specjalistów górniczych,
którzy przywieźli swoje doświadczenia w wydobywaniu rud metali szlachetnych. Dekretem
Marii Teresy z 1735 roku została tutaj założona pierwsza wyższa uczelnia górnicza,
która jednocześnie była jedyną uczelnią wyższą tego typu na świecie i stała się
wzorem dla późniejszej politechniki w Paryżu.
JEDŹMY
DO WÓD
Rozmowa z Tadeuszem Rusinem, właścicielem Biura Podróży
FAMILY TOUR w Skoczowie, specjalizującym się w sprzedaży skierowań do termalnych
uzdrowisk, kąpielisk i akwaparków na Słowacji.
- Jak zaczęła się Pana przygoda z termalną turystyką?
- 17 lat temu wybrałem się do miejscowości Velky Meder w południowej Słowacji, gdzie
po raz pierwszy miałem okazję skorzystać z termalnego kąpieliska. Zachwyciły mnie
same kąpiele na świeżym powietrzu oraz uczucie świeżości, jakie im towarzyszyło.
Prawdziwym odkryciem był fakt, iż po krótkim, bo tylko dwudniowym pobycie,
zauważyłem, iż czuję się znacznie młodszy, właściwie - jak nowo narodzony. Tam
poznałem pana Janka Staronia, który cierpiał on na dolegliwości reumatyczne.
Twierdził on, że wystarczy dwa razy w roku odwiedzić źródła, by zapomnieć o
bolączkach. Wtedy to postanowiłem zająć się wyjazdami do wód termalnych, albo - jak
mawiają Słowacy - "turystyką do studni życia".
CZESKIE
KARKONOSZE
Karkonosze rozciągają się wzdłuż zachodniej części granicy
polsko-czeskiej, która prowadzi przez ich szczyty. Jest to pasmo gór o długości około
40 km i szerokości 20 km. Jedna trzecia powierzchni Karkonoszy leży po polskiej stronie.
Na najwyższym szczycie Karkonoszy i jednocześnie całych Sudetów, Śnieżce (1602 m
n.p.m.) znajduje się barokowa kaplica z XVII wieku pod wezwaniem św. Wawrzyńca, patrona
przewodników, którą zbudował śląski szlachcic Schaffgotsch. Jest też tutaj
najwyżej położona poczta w Czechach.
Nieopodal miejscowości Špindlerův Mlýn bierze swój początek
wielka rzeka Łaba. Tutaj, z brzegu łąki Pancawskiej, swoimi kaskadami spada z
wysokości 140 m najwyższy czeski wodospad Pancava, aż na samo dno Doliny Łaby.
Natomiast niedaleko wsi Semity, koło Bozkova, znajdują się jedyne dolomitowe jaskinie w
Czechach. Poruszając się po ich labiryntowych korytarzach można podziwiać w
niektórych komorach podziemnych bogatą szatę naciekową, a także podziemne jeziorka z
przejrzystą błękitną wodą.
HAMBURG
ZAPRASZA
Dla turystów, którzy wysoko cenią wypoczynek pośród zieleni,
miasto ma w zanadrzu wiele możliwości. Już w samym jego centrum znajduje się
Alsterpark z licznymi kawiarniami i restauracjami. Dalej zaprasza "Planten und
Blomen" - zespół parkowy usytuowany między Alster i St. Pauli, z ogrodem
botanicznym, oranżerią i największym ogrodem japońskim w Europie. To właśnie tutaj
od maja do sierpnia, gdy zapada zmierzch tryskają fontanny a to wszystko wzbogacone jest
o barwne światło i dźwięki muzyki. Na północy miasta położony jest Park Miejski,
jak określają go sami Hamburczycy - największy w mieście "plac zabaw" ze
sceną na wolnym powietrzu i znanym planetarium.
Jedną z głównych atrakcji tego hanzeatyckiego miasta jest jego
nadmorski charakter. Mieszkańcy jak i turyści doznają tu odświeżającego powiewu
morskiej bryzy i przestrzeni. Port, rzeka Łaba i jezioro Alster zachęcają do spacerów.
Co rok w maju hucznie obchodzone są urodziny portu, które wabią nad Łabę średnio
około 1,5 miliona osób. Moc atrakcji, zabawy i koncertów na przestrzeni kilku
kilometrów. Jest to największa impreza portowa świata!
TYBET
- UTRACONY RAJ NA DACHU ŚWIATA
Któż z nas nie słyszał o tajemniczej krainie kojarzonej z
najwyższymi górami, wiecznym śniegiem i Yeti, z wiarą buddyjską - lamaizmem, z
mnóstwem świątyń, klasztorów, świętych miejsc. Kraj ten, krwawo podbity przez
Chińczyków w 1950 roku, to także ojczyzna żyjącego na wygnaniu XIV Dalaj Lamy,
laureata pokojowej nagrody Nobla, bezskutecznie domagającego się podstawowych praw i
wolności dla swojego narodu. Tybet wyobraża również nieprzeniknioną krainą wiecznej
młodości "Shangri-la", zawieszoną jakby pomiędzy światem bogów a światem
ludzi.
Z Czengdu w Chinach wylatujemy o wschodzie słońca. Przy pięknej słonecznej pogodzie,
przejrzystym, błękitnym niebie lecimy nad sześciotysięcznikami gór Hengduan Szan i
wschodnimi pasmami Himalajów. Bardzo wyraźnie widać szczyty górskie wystające ponad
poziom chmur, jak małe pokryte błyszczącym śniegiem wysepki na wzburzonym oceanie oraz
całe ciągnące się po horyzont łańcuchy górskie. Wreszcie widzimy Dach Świata z
góry i po 3,5 godzinach lotu lądujemy w Lhasie.
Lhasa, stolica obecnego Tybetańskiego Regionu Autonomicznego w
Chinach może kojarzyć się z bólem głowy i chorobą wysokościową. Leży ona na
wysokości 3700 m n.p.m., w powietrzu jest znacznie mniej tlenu, a w dodatku przez cały
dzień niemiłosiernie pali słońce. Pierwsze kroki stawiamy powoli i z rozwagą.
BULA
FIDŻI
W recepcji niewielkiego resortu Crusoes Retreat wiszą zegary
wskazujące czas w kilku światowych metropoliach. Jeden z nich nie ma wskazówek. Pod nim
widnieje napis po angielsku: "Fiji time". Tak, są jeszcze miejsca na ziemi, w
których czas płynie wolniej i nikomu zbytnio się nie śpieszy. Widać to zresztą po
sposobie chodzenia mieszkańców tych odległych wysp - wolnym, kołyszącym biodrami,
jakby chód był ceremonią samą w sobie. Pomyślałem sobie, że podkład muzyczny
poloneza współgrałby z rytmem tych kroków.
Wyspy Fidżi Polakom kojarzą się z ciepłem, egzotyką i
palmami. Wielu marzy, aby zobaczyć to magiczne miejsce na dalekim Pacyfiku. Dla
Australijczyków i Nowozelandczyków, dwóch najbliżej (zaledwie 3-3,5 godziny lotu)
położonych i najbogatszych nacji Fidżi to najpopularniejszy cel wakacyjnych wyjazdów.
Głównie to oni wypełniają liczne ośrodki wypoczynkowe i hotele. Najwięcej jest ich
na głównych wyspach Viti Levu i Vanua Levu. Wśród gości jest także wielu Niemców,
coraz więcej Japończyków, Koreańczyków (Korean Air lata bezpośrednio z Seulu do
Nandu), Amerykanów (samoloty Air Pacific z kolei latają do Los Angeles). W ostatnich
latach trafiają tam także Polacy, którzy nie potrzebują wiz, aby przeżyć miłe
chwile w przepięknej scenerii południowego Pacyfiku.
Z
NOTATNIKA PODRÓŻNIKA
POLAK, POLAKOWI...
Miejsce akcji - Dolina Śmierci w USA. "Najgorętsze miejsce
na Ziemi" - wyczytałam w przewodniku. W takim razie pot, którym spływałam przez
kilka godzin stojąc w największym upale przy drodze, można było uznać za jak
najbardziej uzasadniony. Przy drodze stałam, bynajmniej nie z masochistycznej
przyjemności, ile z musu - takie są uroki autostopu. W Stanach nie jest to łatwy
sposób podróżowania, już nie wspominając, że nie wszędzie legalny. Z pierwszym,
porannym stopem jeszcze jakoś się udało, no ale zachciało mi się oglądać kolorowe
skałki, wysiadłam więc pośrodku pustyni, mając do najbliższego miasteczka jakieś 50
km. Skałki obejrzałam w kilkanaście minut, potem przyszło za to zapłacić długą
próbą cierpliwości. No cóż, fakt że nie była to zbyt uczęszczana droga, a nawet
jak raz na godzinę coś przejechało to zwykle załadowane po brzegi. - Jakby się
ścieśnili, to bym się zmieściła - uważałam, co tu kryć, w duchu przeklinając
nieżyczliwych Amerykanów.
Zachodzące słońce nie poprawiło mojego humoru - piąta
godzina stania dłużyła mi się jak diabli, a perspektywa spania na tym pustkowiu,
zwłaszcza przy braku namiotu, nie była zbyt miła. Nie miałam jednak wyboru -
zaczęłam rozglądać się za jakimś skalnym załomem, zastanawiając się, jak w tym
uroczym zakątku jest ze skorpionami i wężami. Nagle na horyzoncie, niczym fatamorgana,
wyłonił się jeszcze jeden samochód. Praktycznie bez żadnej nadziei machnęłam.
Zatrzymał się... Nie wierzyłam własnym oczom! Nie, nie były to objawy udaru!
Wsiadłam, ale dopiero po dłuższej chwili udało mi się wydusić kilka słów szczerego
zdziwienia, że mimo wszystko jakiś Amerykanin mnie zabrał. Mój dobroczyńca spojrzał
na mnie z lekkim oburzeniem: - Nie jestem Amerykaninem! - rzucił po angielsku. - Jestem
Polakiem!
WENEZUELSKIE
KLIMATY
Isla Margarita jest największą wyspą stanu Nueva Esparta w
Wenezueli, położona na Morzu Karaibskim zajmuje powierzchnię 1070 km2, a zamieszkuje
ją ok. 420 tys. mieszkańców. Dzięki swoim 75 plażom nazywana jest Wyspą Słońca.
Ponadto podziwiać na niej można 2 zamki i odwiedzić 8 muzeów.
KONKURS "POZNAJEMY SŁOWACJĘ"
Kolejna edycja konkursu o kraju naszych południowych
sąsiadów ogłoszonego w nr 2(10)2007 MT OBIEŻYŚWIAT rozstrzygnięta! Prawidłowa
odpowiedź brzmi:UFO wsi nad Bratysławą (oczywiście nie jest to statek kosmiczny lecz
kawiarnia na pylonie mostu nad Dunajem). Nagrodę wylosował pan Kamil Majewski ze
Sońska. Gratulujemy! Voucher na weekendowy pobyt dla dwóch osób wraz ze wszystkimi
atrakcjami parku wodnego AQUACITY w Popradzie, który jest sponsorem konkursu, prześlemy
pocztą.
Zabawa jednak się nie kończy. Kto nie wygrał tej nagrody może
spróbować szczęścia raz jeszcze. AQUACITY znów dla głównego zwycięzcy ufundował
identyczny pobyt. Dla 3 osób wylosujemy dodatkowo przewodniki turystyczne wydawnictwa
Hachette Livre. A teraz pytanie:
Jak nazywa się dawne miasto górnicze w centralnej
Słowacji figurujące na liście dziedzictwa UNESCO?
Odpowiedź wraz z doklejonym kuponem konkursowym, który znajduje
się w aktualnym numerze czasopisma, prosimy nadsyłać na kartkach pocztowych do
15.09.2007 roku pod adres: MT OBIEŻYŚWIAT, ul. Norwida 61, 76-200 Słupsk
   MULTIMEDIALNY OBIEŻYŚWIAT
Prawie 6500 starannie pose-
gregowanych i opisanych zdjęć, 155 minut filmów, ponad 15 godzin radiowych opowieści
podróżników i muzyki etnicznej oraz 400 ekranów tekstu zawarte są na 4 płytach
CD-ROM multimedialnej wersji magazynu OBIEŻYŚWIAT. Niewiarygodne, a jednak prawdziwe!
Płyty te powstały w latach 2002-2004 na skutek sukcesywnego gromadzenia i opracowywania
przez Wydawnictwo KOLUMB relacji polskich podróżników z wypraw na 7 kontynentów.
Są tam reportaże m.in. z rejsów dookoła świata kpt.
Krzysztofa Baranowskiego na "Lady B" oraz jachtem "Marią" czy 6
wypraw wokół globu Andrzeja Sochackiego. Trasy biegną przez kilkadziesiąt państw - od
najbardziej odległej Nowej Zelandii i dalej m.in. przez wyspy Pacyfiku, Australię,
Indonezję, Malezję, Laos, Tajlandię, Sri Lankę, Indie, Nepal, Tybet i Chiny,
syberyjskie połacie Rosji, Oman, Jemen, Turcję, Syrię, Egipt, Togo, RPA, Norwegię,
Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię, Słowację, Hiszpanię, Portugalię, USA, Boliwię,
Peru aż po Antarktydę. Wystarczy tego na 60 godzin oglądania, słuchania i czytania.
Jest to prawdziwa uczta duchowa dla każdego, kto kocha podróże i niezastąpiona pomoc
dydaktyczna w nauce geografii. Więcej informacji na www.obiezyswiat.com
SUPER OFERTA
4 x PC CD-ROM w cenie 2
Cena promocyjna kompletu:
39,80 zł zamiast 79,60 zł
(wysyłka na koszt wydawcy)
Zamów:
kolumb@obiezyswiat.com
tel. 059 842 49 53
-------------------------------------------------------------------------
O NAJNOWSZE WYDANIE
MAGAZYNU OBIEŻYŚWIAT PYTAJ
W SALONACH PRASOWYCH RUCH, KOLPORTER I EMPIK!
Pakiety numerów archiwalnych magazynu OBIEŻYŚWIAT można kupić
w wysyłkowej Księgarni Obieżyświatów.
Zobacz numery archiwalne:

OBIEŻYŚWIAT 2(10)/2007

OBIEŻYŚWIAT 1(9)/2007

OBIEŻYŚWIAT 3(8)/2006

OBIEŻYŚWIAT 2(7)/2006

OBIEŻYŚWIAT 1(6)/2006
|