NOWY OBIEŻYŚWIAT W SALONACH PRASOWYCH

W salonach prasowych
EMPIK, KOLPORTER i RUCH ukazał się kolejny numer 3(8) październik-grudzień 2006 nowej,
papierowej wersji magazynu turystycznego OBIEŻYŚWIAT, który wcześniej wydawany był na
płytach CD-ROM w postaci relacji polskich podróżników z różnych stron świata
(teksty, zdjęcia, filmy, radiowe opowieści, muzyka etniczna). Czasopismo skierowane jest
do wszystkich osób kochających podróże. Oprócz reportaży i zdjęć zawiera także
ofertę wyjazdów do krajów tak bliskich jak Czechy, Dania, Słowacja, Słowenia oraz do
tak dalekich jak Kambodża Nowa Kaledonia czy Tanzania. Jest to również najtańszy
polski magazyn turystyczny - kosztuje 2,95 zł. Aktualny numer OBIEŻYŚWIATA będzie w
sprzedaży do końca grudnia 2006.
W numerze
ZANZIBAR
Gdzie pieprz i goździki rosną
SŁOWENIA
Słoneczna strona Alp
SŁOWACJA
Na narty i termy
NARTY W CZECHACH
FRANCJA
Rendez-vous nad Rodanem
DANIA
Spa i wellness
Książki i multimedia
KAMBODŻA
Zapomniane imperium Khmerów
NOWA KALEDONIA
Francja na Pacyfiku
KOŁOBRZEG
Perła Bałtyku
POLSKA
Słowiński Park Narodowy
Morze, piasek i wiatr
TOR SALON 2006
Targi turystyki
ŚLADAMI SIR PAWŁA EDMUNDA STRZELECKIEGO
KONKURS "POZNAJEMY SŁOWACJĘ"
Wstęp
Jesienną porą wspominamy
wakacyjne podróże, marząc o następnych. Nie musimy wcale czekać na kolejne lato. Zima
to też dobry czas na aktywny wypoczynek. Z myślą o osobach, które kochają białe
szaleństwo przygotowaliśmy informację o sportach zimowych u naszych południowych
sąsiadów. Wyjazdy całymi rodzinami do Czech i na Słowację stają się coraz bardziej
popularne, zwłaszcza w okresie ferii zimowych.
Na narty wybrać się można też do francuskiego regionu
Alpy-Rodan. Okolice Lyonu i Grenoble słyną w świecie z bardzo dobrych ośrodków
sportów zimowych. Przy okazji nie zaszkodzi spróbować dań regionalnej kuchni,
miejscowych win i likieru Chartreuse, do produkcji którego mnisi używają aż 130
górskich ziół, skutecznie strzegąc receptury przez ponad 400 lat! Dla
"geograficznej równowagi" zapraszamy również na drugą stronę Alp, do
Słowenii. Triglavski Park Narodowy - to dobre miejsce na górskie wędrówki.
Jak się okazuje, Francja, a dokładnie jej zamorskie terytorium,
leży także na południowym Pacyfiku. O tym jak można spędzić urlop na Nowej Kaledonii
pisze nasz stały korespondent w rubryce "Świat do góry nogami". Inna, mniej
odległa wyspa Zanzibar kusi pięknymi plażami, rafami i delfinami. Zobaczyć na niej
też można jak wyglądają różne przyprawy, np. pieprz i goździki zanim trafią na
stoły. W egzotyczne klimaty wprowadzi nas również reportaż z Kambodży, zapomnianego
Imperium Khmerów, które walczy z czasem i potężną siłą dżungli.
Jesienią warto zadbać o zdrowie. Może zatem wybrać się do
któregoś z centrów spa i wellness w Danii, albo bliżej - nad polski Bałtyk.
Proponujemy Kołobrzeg bez tłumu plażowiczów i Słowiński Park Narodowy z powietrzem
przepojonym jodem i wonią sosnowych lasów. Wyprawa na jedyne w Europie ruchome piaski
dostarczy niezapomnianych wrażeń.
Nie siedźmy w domu, bo czas ucieka!
Fragmenty artykułów
ZANZIBAR
Gdzie pieprz i goździki rosną
Nie wszystkim Zanzibar się podoba. Jeśli ktoś myśli, że to
taka bardziej odległa Ibiza - na pewno się rozczaruje. Nie jest tu sterylnie czysto,
brakuje wysadzanych palmami bulwarów, wybór nocnych rozrywek jest ograniczony (choć tam
gdzie są turyści, coś zwykle jest), a muzułmańskie tradycje narzucają pewne normy
obyczajowe, także i turystom. Nie brak jednak i tych, którzy są w Zanzibarze zakochani.
Ja w każdym razie wcale nie chcę, by wyspa się zmieniała.
Zazwyczaj pobyt na wyspie zaczyna się od jej stolicy - miasta
Zanzibar. To właśnie tu dopływają promy z odległego o 40 km, położonego na
afrykańskim kontynencie Dar el Salam. Wygodny, klimatyzowany wodolot, z którego zwykle
korzystają turyści, pokonuje ten dystans w 1,5 godziny. Zatłoczony, ale za to tani prom
dla miejscowych (płynąc nim miałam wątpliwości, czy dotrzemy do celu) dopływa w 8
godzin. W grę wchodzi jeszcze lot samolotem. W tym przypadku wystarczy 20 minut.
Najciekawsza część stolicy to Stone Town - Kamienne Miasto.
Zamiast regularnej siatki ulic jest w nim labirynt przejść wąskich do tego stopnia, że
niekiedy nawet trudno się wyminąć. Ulubiona zabawa turystów to próba powrotu w to
samo miejsce, z którego się wyruszyło. Oczywiście, bez pytania o drogę. Początkowo
zwykle się nie udaje.
SŁOWENIA
Słoneczna strona Alp
Spośród wielu pasm i szczytów górskich można wybrać co
najmniej kilkadziesiąt, na których człowiek chciałby postawić swoją stopę. Pomysł
odwiedzenia Alp Julijskich był spontaniczny. Trasa wiodła z Krakowa przez Bratysławę,
Wiedeń, Villach aż do granicy austriacko-słoweńskiej. Potem jeszcze przejazd przez
jeden z najdłuższych słoweńskich tuneli Karawankentunnel (7864 m) pod granicznym
pasmem Karawanki. W końcu dojechaliśmy do znanego ośrodka sportów zimowych Krajnska
Gora, położonego w sercu Alp Julijskich.
Malownicza droga, która wije się od Kranjskiej Gory do
przełęczy Vršič, przełamuje się przez najciekawsze widokowo miejsca. Pełna jest
serpentyn i stromych podjazdów. Na każdym zakręcie znajduje się tabliczka z jego
numerem i liczbą wskazującą wysokość w metrach nad poziomem morza. Kontrastowość
biało-szarawych skał otaczających okolicę oraz soczystej zieleni zachęcają nas do
fotografowania. Najwyższym punktem jest przełęcz Vršič, leżąca na wysokości 1611 m
n.p.m. Tu kończy się nasza samochodowa droga.
Po krótkim posiłku w towarzystwie owieczek wybieramy nasz
pierwszy cel "na rozgrzewkę", którym jest szczyt Mala Mojstrovka. Zabieramy z
auta wszystkie niezbędne rzeczy do wędrówek wysokogórskich wraz z podstawowym
sprzętem asekuracyjnym. Już po kilku krokach zdziwienie wzbudza oznakowanie szlaków. W
Alpach Julijskich stosuje się tylko czerwony kolor, zaś szlak oznaczony jest białym
kółkiem z czerwoną obwódką. Przypomina to bardziej znaki drogowe niż szlaki
turystyczne. Wszystkie one krzyżują się ze sobą. Bacznie należy również zwracać
uwagę na kierunki i nazwy namalowane czerwoną farbą na skałach. Wiele z nich uległo
zatarciu.
Słabo oznakowana kamienista ścieżka doprowadza nas na szczyt.
Z niego roztacza się wspaniała panorama okolicznych gór i dolin, oświetlona jeszcze
ostatnimi promieniami zachodzącego słońca. Podczas zejścia mamy możliwość po raz
pierwszy korzystać z via ferrat - dróg zabezpieczonych stalowymi linami, przyczepionymi
do skał w najtrudniejszych miejscach.
SŁOWACJA
Na narty i termy
Miłośnicy sportów zimowych oraz wszyscy, którzy lubią
podziwiać scenerię ośnieżonych gór mogą liczyć na atrakcyjny pobyt na Słowacji. Do
dyspozycji narciarzy przygotowano prawie 900 wyciągów oraz 30 kolejek linowych z
całkowitą przepustowością ponad 410 tysięcy osób na godzinę. Na Słowacji znajduje
się 20 większych, 40 średnich i 250 mniejszych ośrodków narciarskich. Co roku
przybywają nowe, sztucznie zaśnieżane stoki, poprawia się i poszerza jakość
oferowanych usług, co powoduje, przy umiarkowanych cenach i braku bariery językowej,
coraz większe zainteresowanie turystów z Polski zimowym wypoczynkiem w tym kraju.
W ostatnich latach na Słowacji w zimowy wypoczynek zainwestowano
potężne jak na ten niewielki kraj środki finansowe, które w przeliczeniu na PLN
wyniosły ponad 350 milionów złotych. Przeznaczono je głównie na poprawę
infrastruktury, modernizację i rozbudowę bazy noclegowej oraz warunków jazdy na
nartach. W sezonie narciarskim 2006/2007 już ponad 90 słowackich ośrodków zimowych
będzie dysponowało sztucznie zaśnieżanymi stokami o powierzchni powyżej 500 ha i
dzięki temu długość takich tras wzrośnie do 170 km. Sezon narciarski na Słowacji
trwa od 130 do 160 dni. Ceny dziennych karnetów narciarskich kształtować się będą w
granicach od 35 do 70 złotych. Cenowo bardzo atrakcyjne są karnety wielodniowe i tzw.
pakiety narciarskie obejmujące zakwaterowanie, wyżywienie i dodatkowe usługi.
NARTY
W CZECHACH
Najbardziej znane ośrodki narciarskie w Czechach znajdują się
w Karkonoszach (www.ergis.cz), najpopularniejszych czeskich górach, ciągnących się
wzdłuż zachodniej granicy czesko-polskiej z najwyższym szczytem Śnieżką (1602 m).
Ulubionymi przez narciarzy ośrodkami są: Pec pod Śnieżką, Czarna Góra - Jańskie
Łaźnie, Szpindlerowy Młyn, Harrachov i Rokytnice nad Jizerą. Dwa pierwsze ośrodki
oraz Wielka i Mała Upa tworzą tzw. Skiarenę Karkonosze, na terenie której narciarze
mogą korzystać ze specjalnego karnetu. W Skiarenie znajdują się 4 kolejki linowe, 28
wyciągów oraz 26,6 km tras zjazdowych. Transport narciarzom zapewniają skibusy
kursujące między ośrodkami.
Wszystkie ośrodki karkonoskie oferują wspaniałe możliwości
uprawiania sportu zarówno narciarzom jak i snowbordzistom. Jedynie w okolicy
Szpindlerowego Młyna, największego ośrodka sportów zimowych w Czechach
(www.mestospindleruvmlyn.cz, www.skiarealspindl.cz), znajduje się aż 26 km tras
zjazdowych i ponad 100 km tras biegowych, 5 kolejek linowych i 11 wyciągów narciarskich
z przepustowością 19 000 osób na godzinę.
SPA
I WELLNESS W DANII
Coraz więcej osób łączy wyjazdy turystyczne i wypoczynek z
zabiegami poprawiającymi zdrowie, urodę i samopoczucie. Znane od czasów rzymskich
zabiegi spa (łac. "sanus per aquam" czyli "zdrowie przez wodę")
stosowane są obecnie nie tylko w uzdrowiskach, sanatoriach i akwaparkach, ale w wielu
hotelach na całym świecie, przy których powstają centra odnowy biologicznej, zwane
również centrami wellness. Słowo "wellness" pochodzi od dwóch terminów
"well being" - "zdrowe bycie" i "fitness" -
"sprawność fizyczna". Nazwa ta powstała ponad 30 lat temu w USA jako
określenie stylu życia poprawiającego stan ciała, duszy i umysłu, czyli zabiegów
pomagających w zachowaniu młodości i pełnej sprawności, a od kilku lat robi
światową karierę.
W poprzednich numerach naszego magazynu odbyliśmy wyprawy po
zdrowie na Litwę, Słowację i Węgry. Teraz zapraszamy do kilku ośrodków odnowy
biologicznej w Danii.
Spa i wellness to dla Duńczyków temat całkiem nowy, chociaż już od dawna stosowane
są tutaj rozmaite formy regeneracji sił witalnych w saunach. Obecnie dużym
zainteresowaniem cieszą się ośrodki oferujące połączenie usług konferencyjnych z
zabiegami odnowy biologicznej, czy zajęciami relaksacyjnymi przeprowadzanymi w trakcie
szkoleń. Kilka takich obiektów, znajdujących się w Kopenhadze i jej okolicach,
zasługuje na szczególną uwagę. Proponują one podobne usługi hotelowo-restauracyjne,
spa i wellness, ale każdy z nich jest niepowtarzalny pod względem atmosfery czy
indywidualnego podejścia do potrzeb gości.
KAMBODŻA
Zapomniane Imperium Khmerów
Opuszczamy hałaśliwy Bangkok tonący w spalinach i zgiełku
ruchu ulicznego, gdzie nieznośny upał dał nam się solidnie we znaki. Jeden dzień
drogi dzieli nas od Siam Reap, kambodżańskiego miasta, gdzie wzniesiono Angkor - dawną
stolicę imperium Khmerów. Krótka sprawna odprawa paszportowa po stronie tajskiej i
dalej jedziemy taksówkami po wyboistej, szutrowej drodze, bowiem na granicy skończył
się asfalt. Mijamy drewniane chłopskie wozy na ogromnych kołach ciągnione przez woły.
Nasi kierowcy paliwo kupują w butelkach po coca-coli i piwie na "stacji
benzynowej" obsługiwanej przez dzieci. Na krótkich postojach mieszkańcy
okolicznych wsi proponują wprost z tac ryż z cynamonem lub warzywami zawijany w liście
bananowca, które noszą na głowach.
Azja Południowo-Wschodnia kojarzona jest przede wszystkim z
pięknymi plażami Tajlandii, bogactwem zabytków Bangkoku i dawnych stolic Syjamu -
Ayudhayi i Sukhothai, ze Złotym Trójkątem, czy z Wietnamem doganiającym w ekspresowym
tempie zachodnią cywilizację. A Kambodża? Trudno ją znaleźć w ofertach biur
podróży, mało o niej słychać w Polsce. Do dzisiaj utożsamiana jest przede wszystkim
z krwawym reżimem Pol Pota, bestialstwem Czerwonych Khmerów, zniszczeniami wojennymi,
kalekami i wciąż zaminowanymi drogami czy polami. Tymczasem jest to również kraj,
którego skarby i zabytki intrygują i fascynują turystów. Tutaj znajdują się bodaj
najpiękniejsze plaże świata, parki narodowe z zachowaną pierwotną przyrodą, plemiona
żyjące w niedostępnych ustępach dżungli, a naturalna, bezinteresowna życzliwość i
otwartość mieszkańców na długo pozostaje w pamięci.
NOWA
KALEDONIA
Francja na Pacyfiku
Mieszkamy od kilkunastu lat w Auckland w Nowej Zelandii, gdzie w
lipcu przypada akurat środek przeważnie deszczowej zimy. Gdy mojej żonie Marii mówię
abyśmy wyskoczyli na tydzień w nieco cieplejsze klimaty, np. do Francji, ta z uśmiechem
odrzuca mój pomysł mówiąc, że sam lot w obie strony zająłby nam cztery dni.
Proponuję jej jednak Francję położoną zaledwie "o rzut beretem", czyli dwie
i pół godziny lotu z naszego miasta, a dokładnie jej zamorskie terytorium - Nową
Kaledonię. Zgadza się. Lecą z nami nasi przyjaciele Ania i Jacek. Gdy samolotem Air
Calin zbliżamy się do lotniska z okien widać turkusowe wody największej na świecie
laguny. O koralową rafę rozbijają się fale Morza Koralowego. Mało kto wie, ze rafa
otaczająca główną wyspę jest długa na 1 600 km. Dla porównania Wielka Rafa Koralowa
w Australii ma 2 200 km. Wielu nurków twierdzi, że jednak rafa nowokaledońska jest
bardziej różnorodna, ma więcej gatunków korali, ryb i innych stworzeń.
Przy powitaniu na lotnisku "bonjour" i uśmiechy.
Obsługa - to Francuzi i śniadzi Melanezyjczycy. Każdy międzynarodowy samolot musi
wylądować w Tontouta International Airport położonym ok. 50 km na północny zachód
od Noumei, stolicy Nowej Kaledonii. Jak na Pacyfik to duże miasto, liczące ponad 100
tysięcy mieszkańców.
Shuttle bus do Noumei prowadzi Melanezyjczyk. Nie zna, niestety,
angielskiego, a jego francuski, jak twierdzi Ania, jest jakiś niezrozumiały. Teren
górzysty, zbocza obrasta sucha trawa. Niewiele padało. Nic dziwnego, okres pacyficznych
cyklonów i towarzyszących im ulewnych deszczy zaczyna się tu dopiero w listopadzie. Po
drodze mijamy wielką hutę niklu. W Nowej Kaledonii znajdują się olbrzymie pokłady
tego kruszcu. Przejeżdżamy przez centrum Noumei. Na ulicach spory ruch, a samochody
głównie francuskie, ale jest także sporo japońskich. Pełno tutaj turystów i bogatych
emerytów z Francji, dla których budowane są klimatyzowane apartamenty. Najdroższe
stoją przy długiej, nadmorskiej promenadzie Pierre Vernier, wzdłuż której rosną
piękne palmy. Całość przypomina riwierę francuską.
POLSKA
Słowiński Park Narodowy
Morze, piasek i wiatr
W tej nadmorskiej krainie na ponad 18 tysiącach hektarów
spotykamy ciszę, spokój i dziewiczą przyrodę, w którą nie ingeruje ręka człowieka.
To pozwala obserwować, jak ona sama radzi sobie z siłami przyrody. A dwie największe z
nich - powietrze i woda - dokonują tu niezwykłych zmian. Wiatry przesuwają lotne piaski
wydm, nawet o kilkadziesiąt metrów na rok, a w ciągu chwili potrafią wyrzeźbić w
nich niebywałe, faliste kompozycje. Natomiast morze, ze swoją stanowczą determinacją,
kształtuje plaże i brzeg. Tak właśnie powstały dwa największe na polskim wybrzeżu
jeziora - Gardno i Łebsko, które kiedyś były zatokami morskimi, a dziś są odcięte
od Bałtyku przez Mierzeję Łebską. Stanowią one doskonałe miejsce dla bytowania 140
gatunków ptaków wodnych (z ponad 250 gatunków występujących w parku), m. in. na
lęgowiska mew srebrzystych i kormoranów. W 1977 roku UNESCO wpisało Słowiński Park
Narodowy na listę Światowych Rezerwatów Biosfery.
TOUR
SALON 2006
Wszystkie regiony Polski w jednym miejscu, cały świat na
wyciągnięcie ręki - to możliwe tylko podczas Targów Regionów i Produktów
Turystycznych TOUR SALON 2006, które odbędą się w dniach 25-28 października 2006 na
terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
TOUR Salon to największe w Polsce targi turystyczne. W ubiegłym
roku wzięło w nich udział ponad 770 wystawców z 49 krajów z wszystkich kontynentów.
Targowe ekspozycje zwiedziło blisko 18.000 osób. Co roku swą obecnością zaszczycają
targi reprezentanci wszystkich polskich regionów, co wyróżnia TOUR SALON spośród
innych targów turystycznych. Z każdą kolejną edycją organizatorzy, wychodząc
naprzeciw oczekiwaniom wystawców i zwiedzających, przygotowują coraz bogatszy program
wydarzeń towarzyszących. Atrakcji nie zabraknie i tym razem.
Po raz kolejny dwa pierwsze dni targów TOUR SALON 2006 będą
zamknięte dla szerokiej publiczności. W tych dniach ekspozycję odwiedzą wyłącznie
specjaliści z branży, co w znaczny sposób ułatwi nawiązywanie kontaktów handlowych.
Jak co roku, podczas TOUR SALON 2006 pojawią się ekspozycje specjalne. Do już znanych,
takich jak "WySPA Zdrowia" (ekspozycja specjalna uzdrowisk, sanatoriów, hoteli
SPA i ośrodków wellness) i "Wypoczynek z historią w tle" (ekspozycja polskich
hoteli mieszczących się w historycznych zamkach, pałacach i dworkach), dołączy
zupełnie nowa przestrzeń - "Turystyka biznesowa". Ma ona połączyć dwie
pozostałe ekspozycje w jedną spójną całość, tworząc nową przestrzeń prezentacji
dla branży MICE.
Pod
patronatem medialnym magazynu "OBIEŻYŚWIAT"
ŚLADAMI PAWŁA EDMUNDA STRZELECKIEGO
Postacią, która w sposób szczególny rozbudziła naszą
wyobraźnię jest Sir Paweł Edmund Strzelecki. Ktoś kiedyś napisał, że "był
jednym z herosów XIX wieku, ze szczepu co wydał także Livingstone'a, Scotta czy
Amundsena, o podobnym harcie ducha". Podróżnik i naukowiec. W salonach nazywano go
"The Count", czyli hrabia. Wierzył w potęgę ludzkiego rozumu i cywilizacji
technicznej, walczył o sprawiedliwość społeczną i równe prawa wszystkich ludzi,
zwłaszcza Indian, Aborygenów i Polinezyjczyków. Urodził się w Głuszynie pod
Poznaniem 1797 roku, zmarł w Londynie 1893 roku, gdzie został pochowany. Znany jest
przede wszystkim jako autor dzieła "Fizyczny opis Nowej Południowej Walii i Ziemi
van Diemena", które stało się pracą fundamentalną dla wiedzy o Australii. W
1860r. otrzymał tytuł doctor honoris causa Uniwersytetu w Oxfordzie, a w 1869r. order
św. Michała i św. Jerzego, przyznany mu za pięcioletnie badania Australii. Odkrycie
złota i nowych terenów przydatnych do kolonizacji, sporządzenie map topograficznych i
geologicznych.
Postać P.E. Strzeleckiego jest nam szczególnie bliska z
różnych względów - z powodu miejsca urodzenia, genealogii, pasji życiowej i
wyznawanych wartości. Podróżowanie po świecie jego śladami stało się dla nas ideą
na całe życie, obejmującą wszystkie kontynenty.
   MULTIMEDIALNY OBIEŻYŚWIAT
Prawie 6500 starannie pose-
gregowanych i opisanych zdjęć, 155 minut filmów, ponad 15 godzin radiowych opowieści
podróżników i muzyki etnicznej oraz 400 ekranów tekstu zawarte są na 4 płytach
CD-ROM multimedialnej wersji magazynu OBIEŻYŚWIAT. Niewiarygodne, a jednak prawdziwe!
Płyty te powstały w latach 2002-2004 na skutek sukcesywnego gromadzenia i opracowywania
przez Wydawnictwo KOLUMB relacji polskich podróżników z wypraw na 7 kontynentów.
Są tam reportaże m.in. z rejsów dookoła świata kpt.
Krzysztofa Baranowskiego na "Lady B" oraz jachtem "Marią" czy 6
wypraw wokół globu Andrzeja Sochackiego. Trasy biegną przez kilkadziesiąt państw - od
najbardziej odległej Nowej Zelandii i dalej m.in. przez wyspy Pacyfiku, Australię,
Indonezję, Malezję, Laos, Tajlandię, Sri Lankę, Indie, Nepal, Tybet i Chiny,
syberyjskie połacie Rosji, Oman, Jemen, Turcję, Syrię, Egipt, Togo, RPA, Norwegię,
Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię, Słowację, Hiszpanię, Portugalię, USA, Boliwię,
Peru aż po Antarktydę. Wystarczy tego na 60 godzin oglądania, słuchania i czytania.
Jest to prawdziwa uczta duchowa dla każdego, kto kocha podróże i niezastąpiona pomoc
dydaktyczna w nauce geografii. Więcej informacji na www.obiezyswiat.com
SUPER OFERTA
4 x CD-ROM w cenie 2
Cena promocyjna kompletu:
39,80 zł zamiast 79,60 zł
(wysyłka na koszt wydawcy)
Zamów:
kolumb@obiezyswiat.com
tel. 059 842 49 53
-------------------------------------------------------------------------
 
-------------------------------------------------------------------------
O NAJNOWSZE WYDANIE
MAGAZYNU OBIEŻYŚWIAT PYTAJ
W SALONACH PRASOWYCH RUCH, KOLPORTER I EMPIK!
Pakiety numerów archiwalnych magazynu OBIEŻYŚWIAT można kupić
w wysyłkowej Księgarni Obieżyświatów.
Zobacz numery archiwalne:

OBIEŻYŚWIAT 2(7)/2006

OBIEŻYŚWIAT 1(6)/2006
|