strona głównainfoWydawnictwo Kolumbnapisz do nas

OBIEŻYŚWIAT.com

OBIEŻYŚWIAT NA CD | KRAJE | REPORTAŻE | OPOWIEŚCI | FOTOGALERIA | FILMOTEKA | KLUB | KONKURSY| KSIĘGARNIA

NOWY NUMER OBIEŻYŚWIATA

     W salonach prasowych ukazał się kolejny numer 4(16) październik-grudzień 2008 magazynu turystycznego OBIEŻYŚWIAT. Czasopismo jest kierowane do wszystkich osób kochających podróże. Oprócz reportaży i zdjęć zawiera także ofertę podróży po Polsce i wyjazdów do krajów tak bliskich jak Słowacja, Szwecja, Norwegia i Dania czy popularnych jak Włochy i Egipt, czy do tak dalekich jak Indonezja, Karaiby czy wyspa Niue. OBIEŻYŚWIAT jest najtańszym polskim magazynem turystycznym. Kosztuje 2,95 zł, ale mimo niskiej ceny znajdziecie w nim Państwo kilkanaście ciekawych, inspirujących do podróży tematów i konkurs. Aktualny numer będzie w sprzedaży do końca grudnia 2008 roku.

O NAJNOWSZE WYDANIE MAGAZYNU OBIEŻYŚWIAT PYTAJ
W SALONACH PRASOWYCH RUCH, KOLPORTER I EMPIK!

: W numerze

NA GŁOWIE PSA
Norwegia

MAŁY SZTOKHOLM
Szwecja - Blekinge

WYSPA DLA AKTYWNYCH
Dania - Bornholm

KSIĄŻKI, MULTIMEDIA I KONKURS

ALPEJSKIE SZUSOWANIE
Włochy - Dolomity

NARTY NA SŁOWACJI

Z KOZIOROŻCEM W HERBIE
Szwajcaria - Gryzonia

MIASTO Z TARCZĄ
Polska - Słupsk

SŁOŃCE, RAFY I FARAONOWIE
Egipt - Hurghada

LATO W GRUDNIU
Rejs po Karaibach

ŚWIAT PAPUASÓW
Indonezja - Papua

SKAŁA POLINEZJI
Wyspa Niue

KRZACZKI I ROBACZKI
Z notatnika podróżnika

DLA CIEKAWYCH ŚWIATA
Rozmowa z Łukaszem Wallem

: WSTĘP

Podróżnicze klimaty

    Jesień to dobra pora na ocenę naszych letnich podróży i na zaplanowanie następnych. Przy tak ogromnej ilości ofert turystycznych i wciąż rozwijającym się lotniczym transporcie czarterowym właściwie termin urlopu już nie decyduje o tym, czy będziemy wypoczywać w tropikach, czy w tym samym czasie jeździć na nartach. Jest to raczej kwestia upodobań i świadomego wyboru kierunku oraz oferty podróży, w czym Państwu staramy się pomóc.
    Zgodnie z zapowiedzią, kontynuujemy cykl artykułów o Skandynawii, wciąż zbyt mało docenianej przez Polaków, a przygotowanej wzorcowo do obsługi turystów. Tylko się tego od nich uczyć! Często barierę psychologiczną wyjazdu stanowi przekonanie, że Skandynawia jest dla nas za droga, a jest coraz tańsza, zwłaszcza Szwecja, do której kilka razy dziennie pływają promy z Polski. Warto zatem wybrać się nawet na dwa dni np. z Gdyni do Karlskrony, pooddychać podczas rejsu jodem i zobaczyć miasto zwane Małym Sztokholmem. Stamtąd można śmiało pojechać własnym samochodem jeszcze dalej. Kto raz zasmakował niepowtarzalnej natury norweskich fiordów i lodowców z pewnością będzie tam wracał, tak jak wracają Polacy na Bornholm, wyspę przygód i aktywnej turystyki.
    Dla Czytelników kochających narty przygotowaliśmy kilka propozycji. Do wyboru - alpejskie szusowanie we Włoszech lub wypad na Słowację, która co roku przeznacza dziesiątki milionów euro na rozbudowę infrastruktury narciarskiej. W tym sezonie hitem stanie się z pewnością nowa nartostrada biegnąca prawie ze szczytu Tatrzańskiej Łomnicy.    Zapraszamy też do Gryzonii, jednego z alpejskich kantonów Szwajcarii ze słynnymi kurortami St. Moritz i Davos.
    Miłośnikom ciepełka zimową porą proponujemy relatywnie tani wypad do Hurghady w Egipcie lub bardziej luksusowy rejs po Karaibach. Lato dogonimy wkrótce na półkuli południowej, więc jeśli ktoś ma w sobie żyłkę podróżniczą zapraszamy w rzadko odwiedzany region Indonezji, na Papuę, która dzielnie się opiera cywilizacji Zachodu. Specjalnie dla Państwa, po raz pierwszy w polskiej prasie turystycznej, odkrywamy Wyspę Niue, samotnie położoną na środkowym Pacyfiku.
    A na koniec nasza felietonistka radzi jak się dogadać w podróży, zwłaszcza w językach, w których alfabety przypominają krzaczki i robaczki. Okazuje się, że też można, bo najważniejsza jest chęć porozumienia się z drugim człowiekiem. czego i my Państwu życzymy.

Redakcja OBIEŻYŚWIATA

: Fragmenty artykułów

NA GŁOWIE PSA
Norwegia

    Na przełomie lipca i sierpnia br., po wcześniejszym rejsie z Gdyni do Karlskrony, na "głowę psa", bo do tego zwierzęcia porównuje się kształt Półwyspu Skandynawskiego, wjeżdżamy autem przez most Svinesund o długości 420 m. Spina on fiord Idefjorden na granicy Szwecji i Norwegii. Nic więc dziwnego, że monarchowie obydwu królestw przybyli w 2005 roku na jego uroczyste otwarcie, podczas którego odsłonili dwa granitowe pomniki z wyciągniętymi do siebie rękami na znak pojednania między tymi narodami.
    Po przeprawie promowej z Moss do Horten przez Oslofjord, a takich przepraw będziemy mieli jeszcze kilka, kierujemy się drogą E18, biegnącą wzdłuż południowego wybrzeża, w stronę Stavanger. Po drodze zatrzymujemy się w nieco sennym Larvik, mieście położonym na wzgórzach u wejścia do Oslofjordu. Tuż przy portowym parkingu w odrestaurowanej, stylowej kamieniczce znajduje się Informacja Turystyczna dobrze zaopatrzona w bezpłatne materiały (tak zresztą jest w całej Norwegii!). Miasto swoim portem przyciąga żeglarzy. Znane jest również ze źródeł wód mineralnych, muzeum morskiego z wystawą poświęconą historii żaglowców i znanemu podróżnikowi Thorowi Heyerdahlowi, który udowadniał, że w czasach przed Kolumbem ludzie żeglowali między kontynentami.

MAŁY SZTOKHOLM
Szwecja - Blekinge

    Blekinge jest jedną z najmniejszych prowincji Szwecji. Nazwa ta oznacza odbicie słońca w wodzie i znakomicie oddaje poetycki nastrój krainy nazywanej Ogrodem Szwecji. Są tu ładne plaże, ciekawe szlaki turystyczne i kilka interesujących miast z Karlskroną na czele. Wzdłuż eksponowanego na południe wybrzeża ciągną się setki granitowych wysepek, wygładzonych przez lodowiec. Stoją na nich pomalowane na ceglasto-czerwony kolor wakacyjne domki, przy każdym żaglówka lub łódka. Żeglowanie i łowienie ryb to najpopularniejsze rodzaje uprawianych tu sportów. Blekinge jest krainą wymarzoną dla rowerzystów.
    Stolica regionu, Karlskrona ma dogodne połączenie z Gdynią promami Stena Line, kursującymi dwa razy dziennie. Dotarcie do samego serca Blekinge nie jest więc problemem. W miejscowej informacji turystycznej można dostać foldery i materiały w języku polskim. Po obejrzeniu Karlskrony możemy wyruszyć na zwiedzanie okolicy: starych kupieckich miast Ronneby i Karlshamn, Växjö - szwedzkiej stolicy szkła, historycznego Kalmaru i spokojnej wyspy Olandia.

WYSPA DLA AKTYWNYCH
Dania - Bornholm

    Bornholm, leżący na Bałtyku w odległości ok. 100 km od wybrzeży Polski, cieszy oko kolorowymi domami, piękną przyrodą, łagodnym klimatem oraz zróżnicowanym wybrzeżem z piaszczystymi plażami na południu, klifami na północy, a także lasami w środku wyspy. Gołym okiem widać, że gospodarze postawili tu przede wszystkim na rozwój turystyki. Jest to istny raj dla rowerzystów, wędkarzy czy żeglarzy, ogólnie mówiąc - dla turystów szukających aktywnego wypoczynku.
    Na Bornholm, zwłaszcza w okresie letnim, łatwo się dostać katamaranem z Kołobrzegu (w niektóre letnie dni statkiem wycieczkowym z Ustki), a także ze Szczecina autobusem BornhomBus do niemieckiego portu Sassnitz na Rugii, skąd odpływają promy Bornholmstrafikken do Ronne, stolicy wyspy (rejs trwa zaledwie 3,5 godziny). Przez cały rok dostępne jest także połączenie promem Polferries ze Świnoujścia do szwedzkiego portu Ystad, gdzie można się przesiąść na prom BornholmsTrafikken.

ALPEJSKIE SZUSOWANIE
Włochy - Dolomity

    Włosi często mówią o swoim kraju, że składa się on z kilkunastu różnych od siebie państewek złączonych w całość i poprzeplatanych ze sobą. Nie inaczej jest górzystej części Włoch. Dzięki tej różnorodności tu każdy znajdzie coś dla siebie.
    Najpiękniejsze Dolomity. Góry te to wspaniała sceneria dla sportów zimowych, mnóstwo słońca, gwarantowany śnieg, mieniące się kolorami szczyty, panoramiczne trasy narciarskie oraz wyśmienita kuchnia i komfortowe hotele. Największe ośrodki narciarskie tych gór położone są w ich części wschodniej i wszystkie mają jeden wspólny karnet. Dolomitisuperski stanowią ogromny rejon narciarski o łącznej długości tras sięgającej 1200 km! Znajdują się tu tak znane ośrodki jak słynna Sella Ronda, której okrążenie na nartach bez powtarzania żadnej trasy może zająć cały dzień, lodowiec Marmolada sięgający ponad 3200 metrów nad poziom morza, znane i cenione w całym świecie ośrodki narciarskie w dolinach Fassa, Gardena czy Fiemme oraz zimowa stolica Włoch - Cortina d'Ampezzo znana z Olimpiady w 1956 roku, zawodów Pucharu Świata w Narciarstwie Alpejskim oraz z filmu "James Bond".
    Nieco dalej na północ znajdują się ośrodki Alta Badia, Alta Pusteria czy Plan de Corones, nazywany z niemiecka Kronplatz. Rejony te to połączenie austriackiej dokładności (tutejsi mieszkańcy płynniej porozumiewają się po niemiecku niż po włosku), z włoską gościnnością, otwartością i słoneczną pogodą. Doskonale zorganizowana baza turystyczna, nowoczesne ośrodki narciarskie wybudowane z ogromnym rozmachem przyciągają turystów nie tylko z Europy.

NARTY NA SŁOWACJI

    W nadchodzącym sezonie 2088/2009 na Słowacji do dyspozycji narciarzy będzie około 950 wyciągów oraz 55 kolejek linowych z całkowitą przepustowością ponad 460 tys. osób/godz. Znajduje się tutaj 20 większych, 40 średnich i 250 mniejszych ośrodków narciarskich, a powstają wciąż nowe. W sezonie ponad 95 słowackich ośrodków zimowych będzie dysponowało sztucznym zaśnieżaniem na powierzchni 550 ha długość tras 180 km. Sezon narciarski trwa tutaj 130-160 dni. Ceny dziennych karnetów narciarskich kształtować się będą w granicach 40-90 złotych. Oczywiście taniej jest wykupić karnety tygodniowe.
    Największą inwestycją jest obecnie budowa nowego ośrodka narciarskiego w Tatrzańskiej Łomnicy w Wysokich Tatrach. Na miejscu już istniejącego powstają nowe trasy zjazdowe o długości około 5 km, nowa 4-osobowa kolejka krzesełkowa Doppelmayr o długości 1000 m z różnicą wzniesień 200 m i przepustowością 2 400 osób/godz. Poszerzone zostaną trasy zjazdowe od Skalistego Stawu do Tatrzańskiej Łomnicy i zbudowany zostanie system sztucznego zaśnieżania na powierzchni 20 ha. Nowy ośrodek ruszy 6 grudnia a całkowity koszt tegorocznych inwestycji wyniesie około 11 mln euro. To tylko początek gigantycznych inwestycji, które w najbliższych latach planują w Tatrzańskiej Łomnicy zrealizować Tatrzańskie Koleje Linowe - www.tldtatry.sk

Z KOZIOROŻCEM W HERBIE
Szwajcaria - Gryzonia

Pierwsze retoromańskie słowo, jakiego się uczę, to "allegra". Początkowo myślę, że chodzi o popularny portal internetowy, ale gdzie tam - w Gryzonii, najbardziej na wschód wysuniętym alpejskim kantonie Szwajcarii, to po prostu "dzień dobry".
    Jak to, język, który zna zaledwie 1 proc. obywateli kraju, ma status urzędowego? - dziwią się niektórzy. Ale w Gryzonii, nazywanej oryginalnie "Graubünden", retoromański rzeczywiście jest w powszechnym użyciu. Nawet w szkole, przez pierwsze lata nauki, lekcje prowadzone są w tym właśnie języku, a dopiero od czwartej klasy przechodzi się na niemiecki. W niektórych regionach status urzędowego ma też język włoski. Dla nas to zaskakujące, a w Gryzonii normalne: jeden kanton, dwie religie (katolicy i ewangelicy), trzy języki.
    Gryzończycy są dumni nie tylko ze swojego języka, ale ze wszystkiego, co jest związane z ich kantonem. Podkreślają, że mają najwyżej w Europie położone pole golfowe (w Arosie, na wysokości 1850 m), jedyny w całej Szwajcarii park narodowy, zarazem najstarszy w całych Alpach - ma już 104 lata! Tutaj także znajduje się najwyższa w Europie stale zamieszkała wioska. Chodzi o liczące ok. 30 osób Juf na wysokości 2126 m. - I pamiętaj, że od tego roku mamy już drugie miejsce wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO! - przypomina mi gryzońska znajoma. Najpierw doceniono słynący z pochodzących z VIII wieku fresków benedyktyński kościół w Müstair, natomiast w tym roku UNESCO dopisało jeszcze zabytek techniki - zbudowaną na początku XX wieku linię kolejową prowadzącą przez przełęcz Bernina (2328 m n.p.m.). Jej szwajcarska część, bo spory fragment biegnie też po stronie Włoch, ma długość 61 km i przebiega przez 13 tuneli oraz 52 wiadukty i mosty. Najlepszym sposobem, by docenić urok tej trasy jest oczywiście przejechanie się pociągiem, a dokładniej specjalnym "Bernina Express" kursującym na trasie z Chur do Engadyny i dalej do Włoch. Jednym słowem: przyjemnej podróży, a raczej, skoro jesteśmy w Gryzonii: Bun viadi!

MIASTO Z TARCZĄ
Polska - Słupsk

    O Słupsku zrobiło się głośno po decyzji ulokowania wyrzutni amerykańskiej tarczy antyrakietowej w odległym o zaledwie 5 km Redzikowie. W ramach rekompensaty miasto ma otrzymać od rządu dodatkowe pieniądze, m.in. na budowę i modernizację dróg. W ostatnich miesiącach wyrastają tu kolejne ogromne galerie handlowo-usługowo-rozrywkowe: "Jantar", "Słupsk" i "Arena", zbudowane za ponad 360 milionów złotych. Turyści goniący za słońcem, morzem i złotym piaskiem usteckich plaż zawsze przejeżdżają przez gród leżący nad bogatą w łososie rzeką Słupią. Każdy kto zatrzyma się tutaj choćby na chwilę jest mile zaskoczony przepiękną secesyjną architekturą tonącą w zieleni licznych ukwieconych skwerów, placów i parków. Może więc nie przypadkiem, jeszcze przed wojną, miasto to nazywano Małym Paryżem?
    Słupsk, z odległą o zaledwie 18 km Ustką, tworzą tzw. Dwumiasto - doskonałe miejsce do wypoczynku i zabawy, a także do inwestowania na terenie specjalnej strefy ekonomicznej. Dominantą architektoniczną jest tutaj neogotycki ratusz. Warto w nim obejrzeć gabinet włodarza miasta, który ma 12 ścian z ciągle oryginalną tapetą sprzed 106 lat. W roku 2003 prezydent Maciej Kobyliński przekazał do powszechnego użytku wieżę ratuszową, z której podziwiać można panoramę Słupska. Kiedy spojrzymy w lewo na pierwszy plan wysunie się budowla o wyraźnie starych murach. To Nowa Brama, najmłodszy ze średniowiecznych wjazdów do grodu, w której mieści się obecnie galeria sztuki. Tuż za nią, we wspaniałej perspektywie ulicy Nowobramskiej, stoi tramwaj, symbol blisko półwiecznej, tramwajarskiej przeszłości miasta. Po prawej stronie widzimy przekrzywioną od pionu wieżę kościoła NMP. Jej odchylenie od pionu sięga 90 cm. Obok znajduje się zabytkowy, pełniący nadal swoją funkcję, budynek poczty a w nim tablica upamiętniająca mieszkańca Słupska Heinricha von Stephana, który w 1874 r. jako dyrektor generalny poczty niemieckiej doprowadził do powstania Światowego Związku Pocztowców, a w 1877 roku wymyślił kartkę pocztową.

SŁOŃCE, RAFY I FARAONOWIE
Egipt - Hurghada

    Egipt - to wciąż najbardziej popularny tani kierunek podróżowania w okresie jesienno-zimowym, a w nim miejscowości Sharm El Sheikh i Hurghada, które przyciągają turystów słońcem i rafami koralowymi.
    Po letnim sezonie ceny bardzo spadają, bo np. znany touroperator Pegas Tourstik proponuje 7-dniowe pobyty w tamtejszych hotelach trzygwiazdkowych ze śniadaniem i obiadokolacją już od 990 zł. W cenie jest przelot w obie strony. W styczniu za podobne lub nieco większe pieniądze w ofercie last minute można nawet "wyhaczyć" pobyt w hotelu 4-gwiazdkowym z wyżywieniem all inclusice. Kiedyś było to nie do pomyślenia, aby tak tanio wypoczywać w Egipcie, kraju niepowtarzalnym i wyjątkowym pod każdym względem. Są tu do oglądania liczne pamiątki po jednej z najstarszych cywilizacji, piękne plaże, dobre hotele, wycieczki na pustynie, no i bardzo popularne nurkowanie do raf koralowych w Morzu Czerwonym. Poza tym zimą tak tanio nigdzie słońca się nie kupi. W kurortach egipskich takich jak Sharm El Sheikh czy Hurghada jest najcieplej, a temperatury wtedy wahają się w granicach 20-30o C. Czy trzeba coś więcej, aby chociaż na kilka dni uciec mroźnej lub - jak ostatnio - szarej i słotnej, polskiej zimy?

LATO W GRUDNIU
Rejs po Karaibach

    Kiedy w Polsce spadają już pierwsze płatki śniegu, Miami wita nas słońcem. To jeden z powodów, dla którego "słoneczny stan", bo taki oficjalny przydomek nosi Floryda jest odwiedzany rocznie przez dziesiątki milionów turystów.
    Zatrzymujemy się w Miami Beach, znanym kurorcie, gdzie znajduje się wiele dobrych hoteli, restauracji, terenów rekreacyjnych, parków palmowych i wspaniałych plaż. Wieczorem jedziemy wzdłuż Ocen Drive i oglądamy budowle wybudowane w latach trzydziestych w stylu art deco, a później spacerujemy bulwarem Lincolna i obserwujemy nocne życie. To właśnie w tym rejonie kręcono wiele scen serialu "Policjanci z Miami".
    Naszym celem jest rejs luksusowym statkiem po Zachodnich Karaibach odbywa się na "Norwegian Jewel", najnowszym nabytku linii NCL. Lśniący nowością i elegancją statek stanowi atrakcję samą w sobie. Nowa formuła rejsu Freestyle Cruising to pełna swoboda, bo sami decydujemy, kiedy, gdzie i w jakiej formie chcemy np. zjeść kolację, a wybór jest ogromny. Do dyspozycji mamy 10 restauracji, od baru z przekąskami, bufetu poprzez restauracje regionalne (francuską, meksykańską, włoską i orientalną), aż do eleganckiej sali w stylu carskiej Rosji. Jedzenie jest wyborne i w takich ilościach, że aby nie przytyć konieczna jest wizyta w fitness clubie, który czynny jest 24 godziny na dobę. Można również popływać w jednym z basenów, pograć w tenisa lub koszykówkę lub pobiegać na wyznaczonej do tego ścieżce.
    Każdego wieczoru w teatrze odbywają się pokazy iluzji, sztuki cyrkowej i musicale. W wielu barach można posłuchać nastrojowej muzyki, potańczyć, wziąć udział w jednym z quizów, spróbować sił w karaoke. Osoby z żyłką hazardową mają do dyspozycji kasyno. Dla chętnych jest również salon odnowy biologicznej z masażami, sauną, kosmetyczką. Przestronne kabiny zapewniają wygodę podróży a międzynarodowa obsługa jest do dyspozycji całą dobę.

ŚWIAT PAPUASÓW
Indonezja - Papua

Nowa Gwinea, druga po Grenlandii największa wyspa świata, jest wciąż jednym z najmniej poznanych jego rejonów, a może nawet jednym z ostatnich, gdzie na mapach wojskowych znajdują się wielkie białe plamy. Większą część jej powierzchni zajmuje tropikalna dżungla, bagna i góry sięgające w niebo na niemal 5 tys. metrów.
W zachodniej części wyspy znajdują się bogate złoża złota, srebra, miedzi, gazu ziemnego i ropy naftowej, co jest faktycznym powodem, dla którego Indonezja niechętnie wpuszcza na wyspę obcych i ściśle kontroluje każdy ich krok. Otrzymanie pozwolenia na wejście na Piramidę Carstensza (4884 m n.p.m.) w Górach Śnieżnych, zaliczaną do Korony Ziemi jako najwyższy szczyt Australii i Oceanii, graniczy niemal z cudem. Bo to właśnie na południowym stoku Masywu Carstensza znajduje się największa na świecie odkrywkowa kopalnia metali kolorowych, wydobywanych na spółkę z amerykańską korporacją, w rabunkowy sposób, z pogwałceniem praw natury i wierzeń tutejszych plemion.
Z lotu ptaka powierzchnia Papui przypomina niezmierzony wzburzony ocean zieleni, poprzecinany brązowymi pasmami rzek, na którym z rzadka dostrzec można rozrzucone wioski Papuasów, ale tak naprawdę jest to zielone piekło. Nie ma tu zbyt licznych dróg, a do wielu miejsc w indonezyjskiej zachodniej części wyspy zwanej Papua (do lutego 2007 Irian Jaya) dotrzeć można jedynie krętymi górskim ścieżkami po kilku dniach intensywnej wędrówki. Na wędrówkę trzeba otrzymać z tamtejszej komendy policji surat jalan, zezwolenie ze zdjęciem, w którym określone są miejsca i daty pobytu. Jest on sprawdzany wielokrotnie podczas wędrówki, na wszystkich posterunkach wojsk indonezyjskich. Papuę zdobywa się w większości pieszo, często stromo pod górę, w błocie, przy dużej wilgotności powietrza, od czasu do czasu balansując na wiszących mostach przerzuconych wysoko ponad rzekami, jak w filmach z Indianą Jones. Dodatkowym zagrożeniem jest malaria, wyjątkowa zjadliwa w tej części świata.

SKAŁA POLINEZJI
Wyspa Niue

    Lotnisko w Hannan na pacyficznej wyspie Niue jest chyba jedynym w swoim rodzaju międzynarodowym portem lotniczym na świecie, który przyjmuje tylko jeden samolot w tygodniu! Ożywa w noc z czwartku na piątek, kiedy Boeing ląduje i niezwłocznie odlatuje do Nowej Zelandii. Wkrótce cała wyspa wie, kto i po co przyleciał.
    Niue zamieszkuje 1500 osób. Jeszcze na początku lat 80. było ich tu ponad 5 tysięcy, ale od tego czasu wielu wyemigrowało do Nowej Zelandii. Po emigrantach pozostały liczne domy, niektóre jeszcze nadające się do zamieszkania, ale w większość to ruiny, w które wdziera się tropikalny busz. Niue, jak na Pacyfik, jest dosyć dużą wyspą o powierzchni ok. 260 km kw. i jest większa na przykład od wszystkich wysp bardziej znanego i turystycznie rozwiniętego archipelagu Wysp Cooka.
    Niue łączy ze światem zewnętrznym tylko ten jeden lot w tygodniu samolotu Air New Zealand, który wylatuje w piątkowy późny wieczór z Auckland a ląduje również w piątek we wczesnych godzinach porannych. Cofamy się więc w czasie, bo Niue leży już za międzynarodową linią zmiany daty.
    Jeżeli uważnie popatrzymy na mapę Pacyfiku, zorientujemy się, jak daleko stąd do innych lądów. Najbliżej na wyspy Tonga - prawie 500 km, na Samoa - ponad 600 a do Nowej Zelandii - ponad 2300 km. Lot Boeingiem z NZ trwa ponad 3.5 godziny. Na Niue nie ma bezpiecznego portu, bo nie ma tutaj zatoki ani falochronów. Betonowe molo, przy którym cumują statki, co pewien czas niszczy cyklon. Po ostatnim molo obudowano i jest nieco mocniejsze, ale nie gwarantuje jednak ochrony przed nawałnicą. W okresie cyklonów łodzie i kutry rybackie wyciągane są na ląd.

KRZACZKI I ROBACZKI
Z notatnika podróżnika

    Pamiętam swój pierwszy samodzielny wyjazd na Zachód. W tamtych czasach ze szkoły wynosiło się najwyżej znajomość rosyjskiego (a i to nie za bardzo, bo np. moja klasa lekcje tego języka ostentacyjnie bojkotowała), nic więc dziwnego, że moje pierwsze kontakty z "Westmenami" opierały się głównie na mimice i machaniu rękami. No cóż, w tej sytuacji uczyłam się angielskiego "po drodze". Kiedy podczas jednej z moich dorywczych prac gospodarz zostawił mi kartkę, że moim "zadaniem dnia" ma być "hay", trochę się zdziwiłam. "Czyżbym wpadła w ręce narkotykowej siatki testującej zachowanie dziewczyny "na haju"? - pomyślałam. Sytuacja wyjaśniła się wraz z wręczeniem mi grabi, a ja od tej pory zapamiętałam już raz na zawsze, że "hay" znaczy "siano".
    Konieczność dogadywania się, zwłaszcza przy wyjazdach na własną rękę w pojedynkę, kiedy trzeba liczyć wyłącznie na siebie, to najlepsza szkoła językowa. Miesiąc włóczęgi po Ameryce Łacińskiej nauczył mnie więcej hiszpańskiego niż rok kursu w Polsce, a z kolei wyjazdy na Wschód pomogły mi podciągnąć rosyjski, który z czasem nawet bardzo polubiłam. Zrozumiałam, że nie ma co przejmować się błędami gramatycznymi, ani tym że nasz akcent mocno odbiega od oryginalnego. Jeśli rozmawiamy po angielsku z Anglikiem czy Amerykaninem pocieszmy się, że on najprawdopodobniej i tak nie zna innego języka, więc w sumie to my, choćby tylko dukając, wypadamy korzystniej. Z kolei jeżdżąc po Afryce, Azji czy Ameryce Południowej nie raz przekonamy się, że nasi rozmówcy wcale nie są lepsi od nas, a kiedy mieszają słowa angielskie ze swoimi dialektami, łatwiej zrozumie ich osoba znająca angielski w stopniu przeciętnym niż absolwent anglistyki.

DLA CIEKAWYCH ŚWIATA

    Rozmowa z Łukaszem Wallem, organizatorem egzotycznych wypraw i autorem publikacji podróżniczych, współpracownikiem magazynu "Obieżyświat".

- Wydana niedawno Twoja książka "Tybet, kraj na Dachu Świata" spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem przez czytelników, bo zapełniła lukę na polskim rynku wydawniczym.
- Rzeczywiście, po ukazaniu się tego albumu zebrałem bardzo wiele pozytywnych opinii, co dla autora jest bardzo ważne, bo mobilizuje mnie do dalszych działań. Od stycznia 2009 uruchamiam moje biuro podroży DELTASTAR, w którym będą oferowane wyprawy do egzotycznych miejsc na świecie. Chcę promować kierunki, które dobrze znam, które mam sprawdzone. Stąd w ofercie będą jedynie terminy wyjazdów w okresie, kiedy są tam najlepsze warunki do zwiedzania i kiedy się tam coś ciekawego dzieje, a bez wątpienia wartością dodaną będzie udział w lokalnym święcie czy religijnej uroczystości.. Proponowane wyprawy są przeznaczone dla ludzi ciekawych świata - odkrywców, bo przecież wizyta w nowym miejscu, to dla każdego z nas jest jego własnym odkrywaniem świata.
- A konkretnie gdzie te wyprawy?
- Jedna z wypraw do Etiopii planowana jest na okres chrześcijańskiego święta Meskel. Będzie ona jak podróż w czasie, bo upamiętniające odnalezienie Prawdziwego Krzyża przez Cesarzową Helenę. Święto Meskel to powrót do czasów Starego Testamentu. Planuję również suplement odkrywania Etiopii - wyprawę na Depresję Danakilską, do prawdziwego etiopskiego siarkowego piekła, jednego z najgorętszych miejsc na Ziemi. Jest to jeden z najbardziej nieprzyjaznych człowiekowi regionów z "nieziemskim" krajobrazem. Będzie wyprawa do Peru i Boliwii w okresie trwania święta Inti Raymi, które obchodzi się w Cusco. Uroczystość ta jest jedną z wielu manifestacji wynikającej z synkretyzmu kultury hiszpańskiej i inkaskiej. Niezwykle malownicze widowisko, które pozwala zobaczyć jak wyglądało życie za czasów świetności imperium Inków. W programie jest także pobyt w dżungli amazońskiej z wędrówkami, wyprawami łodziami czy nocnym safari w poszukiwaniu kajmanów.

KONKURS "OBIEŻYŚWIATA"

Z JAKIM PAŃSTWEM STOWARZYSZONA JEST WYSPA NIUE?

     Wśród 3 osób, które do 15.12.2008 roku przyślą prawidłową odpowiedź na kartkach pocztowych wraz z doklejonym kuponem konkursowym pod adresem: MT OBIEŻYŚWIAT, ul. Norwida 61, 76-200 Słupsk, wylosujemy przewodniki turystyczne wydawnictwa Hachette Livre.
    Prawidłowa odpowiedź w konkursie z nr 3(15)2008 brzmiała "Lengyel, magyar két jó barát, együtt harcol, s issza borát". Przewodniki wylosowali: Dorota Dąbrowska z Warszawy, Danuta Dolinowska z Wasilkowa i Krzysztof Piecuch z Jasionki. Gratulujemy! Nagrody prześlemy pocztą.


MULTIMEDIALNY OBIEŻYŚWIAT

     Prawie 6500 starannie pose- gregowanych i opisanych zdjęć, 155 minut filmów, ponad 15 godzin radiowych opowieści podróżników i muzyki etnicznej oraz 400 ekranów tekstu zawarte są na 4 płytach CD-ROM multimedialnej wersji magazynu OBIEŻYŚWIAT. Niewiarygodne, a jednak prawdziwe! Płyty te powstały w latach 2002-2004 na skutek sukcesywnego gromadzenia i opracowywania przez Wydawnictwo KOLUMB relacji polskich podróżników z wypraw na 7 kontynentów.
     Są tam reportaże m.in. z rejsów dookoła świata kpt. Krzysztofa Baranowskiego na "Lady B" oraz jachtem "Marią" czy 6 wypraw wokół globu Andrzeja Sochackiego. Trasy biegną przez kilkadziesiąt państw - od najbardziej odległej Nowej Zelandii i dalej m.in. przez wyspy Pacyfiku, Australię, Indonezję, Malezję, Laos, Tajlandię, Sri Lankę, Indie, Nepal, Tybet i Chiny, syberyjskie połacie Rosji, Oman, Jemen, Turcję, Syrię, Egipt, Togo, RPA, Norwegię, Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię, Słowację, Hiszpanię, Portugalię, USA, Boliwię, Peru aż po Antarktydę. Wystarczy tego na 60 godzin oglądania, słuchania i czytania. Jest to prawdziwa uczta duchowa dla każdego, kto kocha podróże i niezastąpiona pomoc dydaktyczna w nauce geografii. Więcej informacji na www.obiezyswiat.com

SUPER OFERTA
4 x PC CD-ROM w cenie 2
Cena promocyjna kompletu:
39,80 zł zamiast 79,60 zł
(wysyłka na koszt wydawcy)

Zamów:
kolumb@obiezyswiat.com
tel. 059 842 49 53

-------------------------------------------------------------------------

O NAJNOWSZE WYDANIE MAGAZYNU OBIEŻYŚWIAT PYTAJ
W SALONACH PRASOWYCH RUCH, KOLPORTER I EMPIK!


Pakiety numerów archiwalnych magazynu OBIEŻYŚWIAT można kupić
w wysyłkowej Księgarni Obieżyświatów.

Zobacz numery archiwalne:


OBIEŻYŚWIAT 3(15)/2008


OBIEŻYŚWIAT 2(14)/2008


OBIEŻYŚWIAT 1(13)/2008


OBIEŻYŚWIAT 4(12)/2007


OBIEŻYŚWIAT 3(11)/2007


OBIEŻYŚWIAT 2(10)/2007


OBIEŻYŚWIAT 1(9)/2007


OBIEŻYŚWIAT 3(8)/2006


OBIEŻYŚWIAT 2(7)/2006


OBIEŻYŚWIAT 1(6)/2006

 

OBIEŻYŚWIAT NA CD | KRAJE | REPORTAŻE | OPOWIEŚCI | FOTOGALERIA | FILMOTEKA | KLUB | KONKURSY| KSIĘGARNIA
STRONA GŁÓWNA | INFO | WYDAWNICTWO KOLUMB | NAPISZ DO NAS

Wszelkie prawa zastrzeżone (c) Copyright by Wydawnictwo Kolumb