strona główna
Trochę historii
Polityka imigracyjna
Kategorie imigracyjne
Znajomość języka
Pomoc konsultanta
Green Lite Travel
Ankieta wstępna
Broszura informacyjna
Publikacje o NZ
Kontakt

zobacz również:
Nowa Zelandia
GlobInfoTour

TROCHĘ HISTORII

     Przed stu laty wystarczyło być młodym, mieć kilkadziesiąt funtów na początek, determinację, zapał do pracy i trochę szczęścia, aby w Nowej Zelandii rozpocząć nowe życie. Wykształcenie, znajomość języka angielskiego nie były ważne dla przybyszów z Europy, Chin czy Indii. Imigranci tworzyli podstawy dzisiejszej Nowej Zelandii. Pierwsi osadnicy z połowy XIX stulecia zakładali farmy, otwierali warsztaty rzemieślnicze, wycinali potężne drzewa kauri, zbierali żywicę, wypłukiwali i wykopywali złoto. Zdrowi i silni nie narzekali w tym czasie na brak roboty, przeważnie ciężkiej i wyczerpującej. Przyjeżdżali tu z różnych państw niespokojnej Europy, szukając szansy na lepsze życie. Szkoci, Irlandczycy, Anglicy, Francuzi, Walijczycy, Niemcy czy Polacy z niemieckiego wówczas Pomorza. Wśród pionierów było także wielu Chińczyków i Hindusów. Wtedy nie było żadnych ograniczeń, co do ilości i jakości imigrantów. Nieznajomość języka angielskiego również nie była przeszkodą. Sytuacja zmieniała się z biegiem lat. Już na początku XX w. rząd nowozelandzki starał się regulować napływ imigrantów. Z czasem zaczęto stawiać coraz więcej wymagań. Ograniczano, o ile było to możliwe, przyjazd ludzi mających konflikt z prawem i zwykłych awanturników. Liczyć zaczęły się - praktyczna wiedza i doświadczenie w zawodach potrzebnych młodemu państwu. Najpierw chętnie przyjmowano rolników, następnie robotników do powstających kolei, fabryk, warsztatów, kopalń czy portów.
     Europa kupowała niemal wszystko, co produkowano w Nowej Zelandii, która w latach 60. miała jeden z najwyższych w świecie wskaźników dochodu na jednego obywatela. Ale Stary Kontynent otrząsnął się z kryzysu. Zapotrzebowanie na produkty nowozelandzkie (i australijskie) raptownie spadło w latach 70 i 80.
     Wstąpienie Wielkiej Brytanii do EWG w 1972 r., pozbawiło Nową Zelandię, niemal z dnia na dzień, największego importera jej produktów i było jednym z głównych przy- czyn gospodarczego załamania kraju. Pojawiło się bezrobocie, zjawisko nieznane tutaj przez długie lata. Zmieniła się więc polityka imigracyjna rządu. Postawiono na ludzi, którzy gotowi są zainwestować spore pieniądze w nowozelandzką ekonomię i w ten sposób ją ratować. Zachęcano także do przyjazdu specjalistów w dziedzinach mających największe szanse rozwoju, w tym związanych z najnowocześniejszymi technologiami.
     I takie założenia polityki imigracyjnej są realizowane, z drobnymi zmianami, do dzisiaj.

^ do góry

Więcej informacji o emigracji w broszurze "New Zealand the right choice"

Przewodnik pt. "Nowa Zelandia - daleka i bliska"


C Copyright by Green Lite Travel & Wydawnictwo Kolumb Auckland-Słupsk 2002